Brak internetu to jedno z tych zgłoszeń, w których połowa telefonów trafia pod zły adres — do dostawcy, gdy winny jest router, albo do serwisu, gdy przerwa jest po stronie operatora. Cztery szybkie sprawdzenia rozstrzygają to niemal zawsze.
Sporą część naprawdę kosztownych napraw dałoby się uniknąć, gdyby nikt nie próbował ratować sprzętu przed przyjazdem serwisu. Ta lista powstała z konkretnych zgłoszeń — każdy punkt widzieliśmy wielokrotnie.
Naprawa trwa tyle, ile trwa — czasem godzinę, czasem kilka dni, jeśli trzeba sprowadzić część. Przez ten czas praca albo nauka nie może stać. Dlatego na czas naprawy wydajemy laptop zastępczy i traktujemy to jako część usługi, nie dodatek.
„Byłem już w dwóch miejscach" to zdanie, które słyszymy regularnie. Traktujemy takie zgłoszenia poważnie, bo zwykle oznaczają albo usterkę trudniejszą niż typowa, albo naprawę wykonaną skrótem. Jedno i drugie da się zdiagnozować, o ile podejdzie się do sprawy bez założeń.
Deklaracja całodobowej dostępności bywa nadużywana, więc wyjaśniamy dokładnie, co u nas oznacza. Bez gwiazdek i bez drobnego druku.
Telefon czynny całą dobę nie oznacza, że każdą usterkę trzeba zgłaszać o trzeciej w nocy. Są jednak sytuacje, w których zwłoka realnie kosztuje — dane, pieniądze albo dzień pracy całego zespołu. Ten tekst pomaga odróżnić jedno od drugiego.
Różnica między zgłoszeniem „komputer nie działa" a „gaśnie po dziesięciu sekundach, wentylator wtedy przyspiesza, zaczęło się po burzy" bywa różnicą między jednym a dwoma przyjazdami. Nie chodzi o wiedzę techniczną, tylko o obserwację.
W firmie awaria kosztuje podwójnie: raz jako naprawa, drugi raz jako przestój. Pierwsza godzina decyduje o tym, czy przestój potrwa dwie godziny czy dwa dni. Poniżej plan, który da się wykonać bez wiedzy technicznej.
To zgłoszenie ma zawsze ten sam ton głosu w słuchawce. Dobra wiadomość jest taka, że w większości przypadków da się rozdzielić dwie sprawy: odzyskanie pracy i naprawę sprzętu. Ta pierwsza bywa możliwa w kilkadziesiąt minut, nawet gdy komputer nadaje się do warsztatu.
Zanik prądu wygląda niegroźnie — nic nie iskrzy, nic nie pachnie spalenizną, komputer po prostu gaśnie. Szkody powstają nie w chwili wyłączenia, tylko w tym, co komputer robił w momencie, gdy zabrakło zasilania.
Serwis laptopów i komputerów na warszawskim Bemowie. Przyjeżdżamy pod wskazany adres — do domu i do firmy. Dojazd, odbiór i zwrot nic nie kosztują, a diagnoza laptopa przy odbiorze sprzętu jest bezpłatna.
ul. Lazurowa 14b
01-474 Warszawa — Bemowo
Biuro bez obsługi klientów. Sprzętu nie trzeba nigdzie przywozić.
Odbieramy także w weekendy i święta. Przy pilnych zgłoszeniach umawiamy się na ten sam dzień.
Dojazd: Warszawa i siedem przyległych powiatów, w promieniu 40 km. Na miejscu jesteśmy z reguły w ciągu godziny.
Na wykonane naprawy dajemy gwarancję do 12 miesięcy.