Sporą część naprawdę kosztownych napraw dałoby się uniknąć, gdyby nikt nie próbował ratować sprzętu przed przyjazdem serwisu. Ta lista powstała z konkretnych zgłoszeń — każdy punkt widzieliśmy wielokrotnie.
To najkosztowniejszy błąd na tej liście. Prąd płynący przez mokrą płytę robi szkody, których sama ciecz by nie zrobiła. Laptop, który po zalaniu uruchomił się bez problemu, potrafi paść trzy dni później — a wtedy korozja obejmuje już pół płyty.
Zamiast tego: odłącz zasilacz, wyłącz długim przytrzymaniem przycisku, odwróć klapą w dół na ręcznik i zadzwoń.
Stukanie i cykanie w dysku talerzowym oznacza, że głowica nie odczytuje danych i wraca do pozycji wyjściowej. Każda kolejna próba to kolejne przejechanie po uszkodzonej powierzchni. Ludzie próbują pięć, dziesięć razy — „może tym razem wstanie" — i to właśnie te próby przesądzają o tym, że danych nie da się odzyskać.
System proponuje to jako naprawę, a w wielu wariantach oznacza to skasowanie zawartości dysku. Jeśli masz na komputerze cokolwiek bez kopii, nie klikaj tej opcji — nawet gdy komunikat sugeruje, że to jedyne wyjście.
Gorące powietrze wtłacza wilgoć głębiej i odkształca plastik. Ryż nie sięga pod układy, a zostawia pył i skrobię. Celem nie jest wysuszenie, tylko usunięcie osadu przewodzącego prąd — a to wymaga rozłożenia i umycia płyty.
Narzędzia „naprawiające dysk" i „odzyskujące pliki" zapisują na nośniku, który ledwo działa. Wiele danych ginie właśnie na tym etapie — nadpisane przez program, który miał je uratować. Jeśli dane są ważne, pierwszą czynnością musi być kopia, nie naprawa.
Przy części usterek samodzielne otwarcie obudowy zaciera ślady, po których dałoby się rozpoznać przyczynę. Zdarzają się też uszkodzenia wtórne: zerwane taśmy, wyłamane zatrzaski, przerwane przewody anteny. Jeśli nie masz doświadczenia, zysk z zajrzenia do środka jest niewielki, a ryzyko realne.
Śruba w pękniętej tulei nie ma czego trzymać — dokręcanie rozłupie plastik do końca. Klej błyskawiczny jest kruchy, a jego opary osiadają na matrycy mgłą, której nie da się usunąć.
W firmie to szczególnie groźne. Nieprzemyślane przywrócenie potrafi nadpisać nowsze dane starszymi i zamienić kilkugodzinną przerwę w utratę tygodnia pracy. Najpierw ocena stanu, potem decyzja.
Płatność nie daje gwarancji odzyskania danych, a finansuje kolejne ataki. Dla części odmian istnieją publicznie dostępne narzędzia deszyfrujące i zawsze to sprawdzamy.
Zadzwoń i opisz, co się stało. Przy części awarii pierwsza rozmowa wystarcza, żeby uniknąć najgorszego — powiemy, czego nie ruszać i co da się zrobić bezpiecznie do naszego przyjazdu. Telefon 22 390 56 49 — całą dobę, siedem dni w tygodniu.
Nie wiesz, od czego zacząć? Zadzwoń.
Porada telefoniczna nic nie kosztuje, a część usterek udaje się rozwiązać bez dojazdu — zwłaszcza tych, w których winne są ustawienia albo zasilanie. Jeżeli trzeba przyjechać, dojazd, odbiór i zwrot sprzętu są bezpłatne, a diagnoza laptopa przy odbiorze — również. Wizyta serwisanta u klienta jest płatna; sam dojazd i tak nic nie kosztuje.
Telefon odbieramy całą dobę, siedem dni w tygodniu — także w weekendy i święta. Dojeżdżamy na terenie Warszawy i siedmiu przyległych powiatów.
Serwis laptopów i komputerów na warszawskim Bemowie. Przyjeżdżamy pod wskazany adres — do domu i do firmy. Dojazd, odbiór i zwrot nic nie kosztują, a diagnoza laptopa przy odbiorze sprzętu jest bezpłatna.
ul. Lazurowa 14b
01-474 Warszawa — Bemowo
Biuro bez obsługi klientów. Sprzętu nie trzeba nigdzie przywozić.
Odbieramy także w weekendy i święta. Przy pilnych zgłoszeniach umawiamy się na ten sam dzień.
Dojazd: Warszawa i siedem przyległych powiatów, w promieniu 40 km. Na miejscu jesteśmy z reguły w ciągu godziny.
Na wykonane naprawy dajemy gwarancję do 12 miesięcy.