Firmowa kopia zapasowa różni się od domowej trzema rzeczami: obejmuje bazy danych, musi być odporna na szyfrowanie i ktoś musi odpowiadać za sprawdzanie, czy powstaje. Zaniedbanie któregokolwiek z tych punktów sprawia, że kopia istnieje wyłącznie na papierze.
Trzy egzemplarze danych, na dwóch różnych nośnikach, z czego jeden poza siedzibą firmy. Brzmi jak nadmiar, dopóki nie przydarzy się zalanie, pożar albo kradzież — sytuacje, w których kopia leżąca w tym samym pomieszczeniu co serwer znika razem z nim.
Najczęstszy scenariusz utraty danych w małej firmie to dziś złośliwe oprogramowanie szyfrujące pliki. Kopia trzymana na dysku podłączonym na stałe albo na udziale sieciowym z prawem zapisu zostanie zaszyfrowana razem z resztą. Rozwiązania, które działają:
Odpowiedź wynika z jednego pytania: ile pracy firma może stracić bez katastrofy? Jeśli godzinę — kopia raz dziennie nie wystarczy. Jeśli dzień — wystarczy kopia nocna. Warto też zachować kopie tygodniowe i miesięczne, bo część problemów wychodzi na jaw dopiero po tygodniach, a wtedy kopia z wczoraj zawiera już błąd.
Kopia, której nikt nigdy nie odtwarzał, jest kopią wyłącznie z nazwy. Raz na kwartał wystarczy odtworzyć bazę do środowiska testowego i sprawdzić, czy program się z nią uruchamia. To pół godziny pracy, które odróżnia realne zabezpieczenie od poczucia bezpieczeństwa.
Do tego powiadomienie o nieudanej kopii. Automat, który przestał działać trzy miesiące temu, nie zgłosi się sam.
Musi być jedna wskazana osoba. Nie „dział", nie „wszyscy" — jedna osoba, która raz w tygodniu sprawdza, czy kopie powstają, i wie, co zrobić, gdy przestaną. Przy stałej opiece przejmujemy to na siebie i raportujemy stan.
Prawie każda firma, do której przyjeżdżamy po poważnej awarii, deklarowała wcześniej, że ma kopie. W praktyce najczęściej okazuje się, że obejmowały dokumenty, ale nie bazę, że powstawały do zeszłego roku albo że nikt nigdy ich nie odtwarzał. To nie jest zarzut — to opis tego, jak łatwo o tym zapomnieć.
Przyjeżdżamy pod wskazany adres, ustalamy, co trzeba zabezpieczyć i jak szybko firma musi wrócić do pracy po awarii, a potem konfigurujemy kopie tak, żeby działały bez niczyjego udziału. Dojazd jest bezpłatny. Telefon 22 390 56 49 — całą dobę, siedem dni w tygodniu.
Nie wiesz, od czego zacząć? Zadzwoń.
Porada telefoniczna nic nie kosztuje, a część usterek udaje się rozwiązać bez dojazdu — zwłaszcza tych, w których winne są ustawienia albo zasilanie. Jeżeli trzeba przyjechać, dojazd, odbiór i zwrot sprzętu są bezpłatne, a diagnoza laptopa przy odbiorze — również. Wizyta serwisanta u klienta jest płatna; sam dojazd i tak nic nie kosztuje.
Telefon odbieramy całą dobę, siedem dni w tygodniu — także w weekendy i święta. Dojeżdżamy na terenie Warszawy i siedmiu przyległych powiatów.
Serwis laptopów i komputerów na warszawskim Bemowie. Przyjeżdżamy pod wskazany adres — do domu i do firmy. Dojazd, odbiór i zwrot nic nie kosztują, a diagnoza laptopa przy odbiorze sprzętu jest bezpłatna.
ul. Lazurowa 14b
01-474 Warszawa — Bemowo
Biuro bez obsługi klientów. Sprzętu nie trzeba nigdzie przywozić.
Odbieramy także w weekendy i święta. Przy pilnych zgłoszeniach umawiamy się na ten sam dzień.
Dojazd: Warszawa i siedem przyległych powiatów, w promieniu 40 km. Na miejscu jesteśmy z reguły w ciągu godziny.
Na wykonane naprawy dajemy gwarancję do 12 miesięcy.