Komputer pokazuje „podłączono, nie ładuje", albo procent stoi w miejscu, albo — najgorszy wariant — spada mimo wpiętego zasilacza. Winowajców jest czterech i da się ich rozdzielić prostymi obserwacjami, zanim ktokolwiek sięgnie po śrubokręt.
Kabel zasilający pracuje przy każdym zwinięciu i to on psuje się najczęściej. Uszkodzenie prawie zawsze siedzi w jednym z dwóch miejsc: przy wtyczce wchodzącej do laptopa albo przy wyjściu z kostki. Poruszaj delikatnie kablem w tych punktach przy podłączonym zasilaczu i obserwuj diodę ładowania — jeśli mruga i gaśnie w zależności od ułożenia, znalazłeś przyczynę.
Zwróć też uwagę na parametry zasilacza. Zastępczy zasilacz o niższym natężeniu potrafi utrzymać pracę komputera, ale nie starcza mu mocy na jednoczesne ładowanie baterii. Laptop pokazuje wtedy „podłączono, nie ładuje" i formalnie ma rację. Napięcie i natężenie są wypisane na kostce — muszą się zgadzać z tym, czego wymaga komputer.
Gniazdo w laptopie jest lutowane do płyty albo do małego modułu połączonego taśmą. Przez lata wyginania wtyczki cyna przy stykach pęka i połączenie staje się przerywane. Objawy są charakterystyczne: trzeba ułożyć kabel „pod kątem", żeby ładowanie ruszyło, wtyczka chodzi w gnieździe luźno, czasem czuć delikatne ciepło w tym miejscu.
Naprawa polega na przelutowaniu gniazda albo wymianie modułu. To robota na kilkanaście minut przy odpowiednim sprzęcie i o wiele tańsza niż wymiana płyty — pod warunkiem, że nikt wcześniej nie „poprawiał" tego lutownicą do kaloryferów i nie oderwał pól lutowniczych razem z laminatem.
Ogniwa litowe mają skończoną liczbę cykli. Po trzech–czterech latach codziennego użytkowania pojemność spada do połowy, a po pięciu bywa, że pakiet w ogóle przestaje przyjmować ładunek. System operacyjny potrafi to pokazać: w raporcie o baterii znajdziesz pojemność fabryczną, pojemność obecną i liczbę cykli.
Osobny przypadek to bateria spuchnięta. Jeśli obudowa laptopa zaczęła się rozchodzić, gładzik unosi się albo klawiatura wybrzusza — przerwij pracę i odłącz zasilanie. Spuchnięte ogniwo jest zagrożeniem pożarowym i nie wolno go przebijać ani zginać. Wymieniamy takie pakiety i zabieramy stare do utylizacji.
Jeśli kabel jest sprawny, gniazdo trzyma pewnie, a nowa bateria zachowuje się tak samo jak stara, zostaje układ nadzorujący ładowanie. To scalak na płycie, który decyduje, kiedy i jakim prądem ładować pakiet. Uszkadza się po skokach napięcia, po zalaniu i po pracy z niewłaściwym zasilaczem. Wymiana wymaga mikrolutowania — i to jest dokładnie ten rodzaj naprawy, którego większość serwisów przy ladzie nie wykonuje, odsyłając klienta z wyceną wymiany całej płyty.
Nie ma potrzeby nigdzie jechać — dojeżdżamy do klienta, odbieramy sprzęt i odwozimy po naprawie. Dojazd, odbiór i zwrot są bezpłatne, a diagnoza laptopa przy odbiorze sprzętu nic nie kosztuje, laptop zastępczy również. Obsługujemy Bemowo i okolice oraz pozostałe dzielnice Warszawy. Dzwoń pod 22 390 56 49 — telefon działa całą dobę.
Nie wiesz, od czego zacząć? Zadzwoń.
Porada telefoniczna nic nie kosztuje, a część usterek udaje się rozwiązać bez dojazdu — zwłaszcza tych, w których winne są ustawienia albo zasilanie. Jeżeli trzeba przyjechać, dojazd, odbiór i zwrot sprzętu są bezpłatne, a diagnoza laptopa przy odbiorze — również. Wizyta serwisanta u klienta jest płatna; sam dojazd i tak nic nie kosztuje.
Telefon odbieramy całą dobę, siedem dni w tygodniu — także w weekendy i święta. Dojeżdżamy na terenie Warszawy i siedmiu przyległych powiatów.
Serwis laptopów i komputerów na warszawskim Bemowie. Przyjeżdżamy pod wskazany adres — do domu i do firmy. Dojazd, odbiór i zwrot nic nie kosztują, a diagnoza laptopa przy odbiorze sprzętu jest bezpłatna.
ul. Lazurowa 14b
01-474 Warszawa — Bemowo
Biuro bez obsługi klientów. Sprzętu nie trzeba nigdzie przywozić.
Odbieramy także w weekendy i święta. Przy pilnych zgłoszeniach umawiamy się na ten sam dzień.
Dojazd: Warszawa i siedem przyległych powiatów, w promieniu 40 km. Na miejscu jesteśmy z reguły w ciągu godziny.
Na wykonane naprawy dajemy gwarancję do 12 miesięcy.