Komputer stacjonarny ma nad laptopem jedną wielką przewagę: prawie wszystko da się w nim sprawdzić przez podmianę części. Dlatego diagnoza „nie startuje" bywa tu szybsza — o ile prowadzi się ją po kolei, a nie przez wymianę wszystkiego naraz.

Pięć minut, które warto poświęcić przed telefonem

  1. Sprawdź gniazdko innym urządzeniem. Lampka, ładowarka, cokolwiek. Zaskakująco często winny jest przedłużacz z wyłącznikiem albo listwa z przepalonym bezpiecznikiem.
  2. Sprawdź przełącznik na tylnej ściance zasilacza. Ma pozycję zero i jedynkę, łatwo go trącić przy przesuwaniu komputera pod biurkiem.
  3. Popraw kabel zasilający po obu stronach. Wtyczka w zasilaczu potrafi wysunąć się na kilka milimetrów i to wystarczy.
  4. Popatrz na diodę na płycie głównej. Większość płyt ma małą diodę stanu, która świeci, gdy zasilanie dyżurne dociera do płyty. Jeśli świeci — prąd jest, problem leży dalej.

Test spinacza, czyli czy zasilacz w ogóle żyje

W warunkach serwisowych zasilacz sprawdza się testerem albo przez zmostkowanie odpowiednich styków w złączu głównym. Jeśli po tym zabiegu wentylator zasilacza rusza, zasilacz przynajmniej się uruchamia — co nie znaczy jeszcze, że utrzymuje właściwe napięcia pod obciążeniem. To rozróżnienie jest ważne: zasilacz, który „kręci wiatrakiem", potrafi jednocześnie nie dawać rady na jednej z linii i powodować dokładnie ten objaw, którego szukasz.

Nie zalecamy tej próby osobom bez doświadczenia. Wnętrze zasilacza pozostaje pod napięciem także po odłączeniu od gniazdka — kondensatory trzymają ładunek przez długi czas.

Przycisk zasilania i przewody z przodu obudowy

Przycisk jest zwykłym stykiem chwilowym połączonym z płytą cienkim przewodem. Przewód potrafi się wypiąć przy przenoszeniu komputera albo przy sprzątaniu wnętrza, a sam przycisk — zwyczajnie zużyć. Objaw: komputer nie reaguje na przycisk, ale rusza po zwarciu odpowiednich pinów na płycie. To naprawa na kilka minut i jedna z tych, które najbardziej cieszą klienta, bo brzmi groźnie, a kosztuje niewiele.

Kiedy podejrzewać płytę główną

Jeśli zasilacz jest sprawny, dioda na płycie świeci, przycisk działa, a komputer wciąż nie rusza — zostaje płyta. Warto obejrzeć kondensatory: wybrzuszone albo „wykipiałe" wieczka to klasyczny objaw, dobrze widoczny gołym okiem, zwłaszcza w komputerach kilkuletnich. Taką płytę da się naprawić przez wymianę kondensatorów i robimy to, jeśli reszta konstrukcji jest w porządku.

Sprawdzamy też zwarcia na liniach zasilających i stan sekcji zasilania procesora. To ta sama praca co przy laptopach, tylko wygodniejsza — więcej miejsca i lepszy dostęp.

Rzecz, o której łatwo zapomnieć

Komputer, który stoi na podłodze przy grzejniku albo pod biurkiem w kurzu, zasysa zanieczyszczenia przez cały dzień. Zdarza się, że przyczyną braku startu jest po prostu zwarcie od zbitego kurzu na płycie albo w zasilaczu. Dlatego przy każdym takim zgłoszeniu czyścimy wnętrze — niezależnie od tego, co okaże się właściwą usterką.

Jak działamy

Do komputerów stacjonarnych przyjeżdżamy pod wskazany adres. Sprzętu nie trzeba nigdzie wozić ani wypinać samodzielnie — robimy to na miejscu. Dojazd, odbiór i zwrot są bezpłatne. Diagnostyka komputera stacjonarnego jest płatna i zaliczana na poczet naprawy — mówimy o tym od razu, żeby nie było niedomówień; bezpłatna diagnoza dotyczy laptopów.

Bemowo i okolice mamy najbliżej, ale dojeżdżamy do całej Warszawy i powiatów wokół niej. Telefon 22 390 56 49 — całą dobę, siedem dni w tygodniu.

Powiązane teksty