„Nie włącza się" to najczęstsze zdanie, jakie słyszymy przez telefon — i najmniej precyzyjne. Pod tym samym opisem kryje się kilkanaście różnych usterek, od przetartego kabla po zwarcie na sekcji zasilania płyty głównej. Zanim przyjedziemy, warto wykonać trzy proste sprawdzenia. Zajmują kilka minut, a potrafią oszczędzić całą wizytę.

Najpierw ustal, czy laptop dostaje prąd

Podłącz zasilacz i popatrz na diodę ładowania — zwykle świeci przy gnieździe albo na przedniej krawędzi obudowy. Jeśli nie świeci wcale, problem jest po stronie zasilania i nie ma sensu naciskać przycisku dziesiąty raz. Sprawdź gniazdko innym urządzeniem, potem obejrzyj kabel na całej długości, ze szczególną uwagą na dwa miejsca: tuż przy wtyczce wchodzącej do laptopa i tuż przy kostce zasilacza. To tam kabel załamuje się przy codziennym zwijaniu i tam najczęściej pęka żyła w środku, przy nienaruszonej izolacji z wierzchu.

Jeśli dioda świeci, ale komputer nie reaguje, prąd dochodzi do gniazda — a to już przesuwa podejrzenie na płytę główną, przycisk zasilania albo kontroler ładowania.

Reset zasilania — najprostsza rzecz, która naprawdę bywa skuteczna

Odłącz zasilacz. Jeśli bateria jest wyjmowana, wyjmij ją. Przytrzymaj przycisk zasilania przez trzydzieści sekund — rozładujesz w ten sposób kondensatory na płycie. Włóż baterię, podłącz zasilacz, spróbuj włączyć. W laptopach z baterią wbudowaną ten sam efekt daje przytrzymanie przycisku przez piętnaście–dwadzieścia sekund przy odłączonym zasilaczu. Część modeli ma dodatkowo mały otwór resetu na spodzie obudowy, w który wsuwa się rozgiętą spinkę.

Ta procedura rozwiązuje zaskakująco dużo przypadków, w których komputer „zawiesił się na wyłączonym". Jeśli pomogła raz, ale sytuacja wraca co kilka dni, to nie jest rozwiązanie, tylko objaw — coś w układzie zasilania traci stabilność.

Wentylator, dioda, dźwięk — czego szukać przy naciśnięciu przycisku

Naciśnij przycisk zasilania i przez pięć sekund tylko słuchaj i patrz. Interesuje nas każdy znak życia:

  • Wentylator ruszył i po chwili ucichł — komputer startuje, ale przerywa procedurę startową. Zwykle wskazuje na pamięć, dysk albo uszkodzony układ na płycie.
  • Diody zapalają się, ekran czarny — bardzo często to nie płyta, tylko matryca, taśma sygnałowa albo podświetlenie. Podłączenie zewnętrznego monitora rozstrzyga to w minutę: jeśli obraz jest, laptop działa, a problem siedzi w ekranie.
  • Krótkie piknięcia albo miganie diody w rytmicznej sekwencji — to kod błędu producenta. Policz mignięcia i podaj nam tę liczbę przez telefon, bo skraca diagnozę.
  • Kompletna cisza i żadnej diody — najpoważniejszy wariant, najczęściej sekcja zasilania płyty głównej.

Kiedy to już naprawdę płyta główna

Jeśli gniazdo dostaje napięcie, a laptop nie daje żadnego znaku życia, dalsza diagnostyka wymaga rozłożenia obudowy i pomiarów. Sprawdzamy kolejne linie zasilające, szukamy zwarcia i podniesionej temperatury na konkretnym układzie, kontrolujemy kontroler ładowania i tranzystory sekcji wejściowej. Bywa, że winna jest jedna zwarta kostka warta kilka złotych — i to jest dobra wiadomość, bo taką naprawę wykonujemy na miejscu, bez wymiany całej płyty.

Zdarza się też scenariusz gorszy: uszkodzony układ graficzny albo mostek, po zalaniu lub po długiej pracy w przegrzaniu. Wtedy w grę wchodzi reballing BGA albo mikrolutowanie — robimy jedno i drugie, ale zawsze mówimy wprost, jakie są szanse powodzenia, zanim zaczniemy.

Jak to wygląda u nas

Nie przynosisz do nas sprzętu — przyjeżdżamy do Ciebie. Odbieramy laptop spod wskazanego adresu, wykonujemy diagnozę i dopiero wtedy dzwonimy z informacją, co jest zepsute i co proponujemy. Dojazd, odbiór i zwrot są bezpłatne, a diagnoza laptopa przy odbiorze sprzętu nic nie kosztuje, a na czas naprawy możesz dostać laptop zastępczy. Wizyta serwisanta u klienta jest płatna — sam dojazd nadal nic nie kosztuje. Naprawiamy dopiero po Twojej zgodzie.

Pracujemy na Bemowie i w okolicach — Jelonki, Chrzanów, Górce, Boernerowo, Fort Bema, dalej Wola, Bielany, Żoliborz, Ursus i pozostałe dzielnice Warszawy. Telefon 22 390 56 49 odbieramy całą dobę, siedem dni w tygodniu.

Powiązane teksty