Wentylator rusza, diody zapalają się, czasem zdąży pojawić się logo producenta — i po dwóch, pięciu albo dwudziestu sekundach wszystko gaśnie. Ten objaw jest o tyle wdzięczny, że komputer sam podpowiada, gdzie szukać: czas, po jakim się wyłącza, i to, czy zdąży pokazać obraz, zawężają listę podejrzanych.

Wyłącza się po kilkunastu sekundach albo dłużej — najpewniej temperatura

Jeżeli laptop zdąży pokazać logo, czasem nawet wejść do systemu, a wentylator wyraźnie przyspiesza tuż przed zgaśnięciem, mamy do czynienia z zabezpieczeniem termicznym. Procesor przekracza dopuszczalną temperaturę i układ nadzorujący odcina zasilanie, żeby nie doszło do trwałego uszkodzenia. To działanie celowe — komputer się broni.

Przyczyną jest zwykle zapchany radiator. Kurz zbiera się w cienkiej warstwie lameli na wylocie powietrza i tworzy filc, przez który nic nie przepływa. Wentylator kręci się wtedy z pełną mocą, hałasuje, a chłodzenia nie ma. Druga przyczyna to wyschnięta pasta termoprzewodząca między procesorem a rurką ciepła — po kilku latach traci właściwości i zaczyna izolować zamiast przewodzić. Trzecia, rzadsza, to zatarty wentylator, który kręci się wolniej, niż powinien, choć wydaje się, że pracuje.

Czyszczenie układu chłodzenia z wymianą pasty rozwiązuje zdecydowaną większość takich zgłoszeń. To zabieg, który warto powtarzać co półtora–dwa lata, a w mieszkaniu ze zwierzętami częściej.

Gaśnie natychmiast, bez obrazu — pamięć albo płyta

Wyłączenie po dwóch–trzech sekundach, bez śladu obrazu, to zupełnie inna historia. Komputer nie przechodzi wtedy nawet przez wstępny test sprzętu. Sprawdzamy w kolejności: kości pamięci (wyjęcie, oczyszczenie styków, próba z jedną kością i z każdą osobno), dysk (odłączenie na czas próby), a potem sekcję zasilania płyty głównej.

Ten sam objaw daje zwarcie na jednej z linii zasilających. Układ nadzorujący wykrywa nieprawidłowy pobór prądu i natychmiast wyłącza zasilanie — dokładnie tak, jak powinien. Znalezienie zwartego elementu wymaga pomiarów i kamery termowizyjnej albo metody wykrywania nagrzewającej się kostki.

Gaśnie po odłączeniu zasilacza — bateria albo obwód ładowania

Jeśli komputer pracuje bez zarzutu na kablu, a gaśnie w sekundę po jego wyjęciu, bateria nie oddaje prądu. Może być zużyta do zera, może mieć uszkodzoną jedną celę, może też odciąć się układ zabezpieczający w samym pakiecie. Warto sprawdzić w systemie, ile cykli ładowania ma za sobą i jaka jest jej deklarowana pojemność względem fabrycznej — spadek poniżej połowy oznacza, że ogniwa są u kresu.

Objawy, które warto zapamiętać przed telefonem

  • Po ilu sekundach gaśnie — natychmiast, po kilkunastu, czy dopiero w systemie.
  • Czy pojawia się obraz i na jakim etapie znika.
  • Czy wentylator przyspiesza tuż przed wyłączeniem.
  • Czy zdarza się to tylko przy większym obciążeniu, czy zawsze.
  • Czy obudowa jest gorąca w okolicy wylotu powietrza.

Te pięć odpowiedzi pozwala nam przyjechać z właściwymi częściami zamiast wracać po nie drugi raz.

Czego nie robić

Nie próbuj „przewietrzyć" laptopa sprężonym powietrzem wdmuchiwanym w otwór wentylatora bez zablokowania wirnika — rozpędzony silnik potrafi wygenerować napięcie, które uszkadza sterownik. Nie stawiaj też laptopa na kocu ani na kolanach na czas dłuższej pracy: zasłaniasz wlot powietrza od spodu i sam wywołujesz przegrzanie, którego szukasz.

Jak to naprawiamy

Przyjeżdżamy pod wskazany adres, zabieramy sprzęt, robimy diagnozę i dzwonimy z konkretem. Dojazd, odbiór i zwrot nie kosztują nic, a diagnoza laptopa przy odbiorze sprzętu jest bezpłatna, a na czas naprawy wydajemy laptop zastępczy. Bemowo i okolice, a w razie potrzeby cała Warszawa i powiaty wokół niej. Telefon 22 390 56 49 — całą dobę, siedem dni w tygodniu.

Powiązane teksty