Domowe bezpieczeństwo nie polega dziś na programie antywirusowym. Najskuteczniejsze ataki nie są techniczne — polegają na tym, że ktoś podszywa się pod bank, kuriera albo znajomego i prosi o kliknięcie. Cztery nawyki chronią przed tym lepiej niż jakiekolwiek oprogramowanie.

Pierwszy: różne hasła i menedżer haseł

To samo hasło w kilku miejscach oznacza, że wyciek z jednego serwisu otwiera wszystkie pozostałe. Menedżer haseł rozwiązuje to raz na zawsze: pamiętasz jedno hasło główne, a on pamięta resztę i wypełnia je za Ciebie. Wymaga tygodnia przyzwyczajenia i potem nikt nie chce wracać do karteczek.

Drugi: logowanie dwuskładnikowe na poczcie i w banku

Poczta jest kluczem do wszystkiego — przez nią resetuje się hasła do pozostałych usług. Włączenie drugiego składnika sprawia, że sam wyciek hasła przestaje wystarczać. To pięć minut na konto i największy pojedynczy zysk bezpieczeństwa, jaki da się dziś uzyskać w domu.

Trzeci: zasada niekliknięcia w link z wiadomości

Dzisiejsze oszustwa wyglądają tak:

  • Dopłata do przesyłki — kilka złotych, strona łudząco podobna do bramki płatniczej, a w rzeczywistości formularz przechwytujący dane karty i dostęp do konta.
  • Wiadomość z banku o zablokowaniu konta, z odnośnikiem do „weryfikacji".
  • Znajomy z komunikatora proszący o pożyczkę albo o podanie kodu.
  • Ogłoszenie sprzedaży i kupujący, który przysyła link do „odbioru pieniędzy".
  • Wygasające hasło ze stroną podszywającą się pod dostawcę poczty.

Zasada jest jedna i wystarcza: nie klikaj w link z wiadomości. Jeśli sprawa jest prawdziwa, znajdziesz ją po zalogowaniu się do banku albo do konta w normalny sposób. Ta jedna reguła zatrzymuje niemal wszystkie te schematy.

Czwarty: aktualizacje

Nudne i skuteczne. Większość włamań wykorzystuje luki, na które poprawki istnieją od miesięcy. Dotyczy to systemu, przeglądarki i telefonu — a także routera, o którym nikt nie pamięta, a który stoi na pierwszej linii.

Co z programem antywirusowym

Wbudowany w system wystarcza większości domowych użytkowników. Nie instaluj dwóch — będą sobie przeszkadzać i spowolnią komputer. Płatne rozwiązania mają sens w konkretnych sytuacjach, ale nie zastąpią żadnego z czterech punktów powyżej.

Dzieci w domu

Osobne konto dla dziecka, bez uprawnień administratora, rozwiązuje większość problemów — dziecko nie zainstaluje przypadkiem programu, który zaśmieci komputer całej rodziny. Do tego kontrola rodzicielska dopasowana do wieku i rozmowa o tym, dlaczego nie podaje się nikomu kodów z wiadomości.

Zakupy i płatności

Do zakupów w internecie warto mieć osobną kartę albo konto z małym limitem. Nie zapisuj danych karty w sklepach, z których korzystasz raz. Sprawdzaj adres strony, na której wpisujesz dane — podszycie się pod znany sklep jest łatwiejsze niż włamanie do niego.

Jeśli już się stało

Przy podejrzeniu wycieku danych karty albo dostępu do konta: natychmiast kontakt z bankiem, zmiana haseł zaczynając od poczty, sprawdzenie, czy do skrzynki nie dodano przekierowania na obcy adres. To ostatnie jest częstym i przeoczanym elementem — atakujący ustawia przekierowanie, żeby czytać korespondencję nawet po zmianie hasła.

Jak pomagamy

Przyjeżdżamy pod wskazany adres, ustawiamy menedżer haseł, włączamy logowanie dwuskładnikowe i sprawdzamy, czy nic podejrzanego nie zostało w ustawieniach kont. Dojazd jest bezpłatny. Telefon 22 390 56 49 — całą dobę, siedem dni w tygodniu.

Powiązane teksty