W typowym mieszkaniu do sieci podłączonych jest dziś kilkanaście urządzeń: telewizor, konsola, głośniki, kamery, odkurzacz, żarówki, termostat. Każde z nich działa dopóty, dopóki sieć nadąża — a router od dostawcy zwykle projektowano z myślą o czterech urządzeniach, nie o dwudziestu.
Najczęstsza przyczyna to Wi-Fi, nie łącze. Telewizor stoi zwykle daleko od routera, często za ścianą, a jego wbudowana antena bywa słaba. Objawy: film zatrzymuje się na chwilę, jakość spada, aplikacja zgłasza brak połączenia.
Najlepsze rozwiązanie to kabel. Jeśli to niewykonalne, wtedy punkt dostępowy bliżej telewizora albo transmisja przez instalację elektryczną. Wzmacniacz sygnału bywa rozwiązaniem połowicznym, bo dzieli przepustowość.
W grach sieciowych liczy się nie prędkość, tylko stabilność i opóźnienie. Wi-Fi wprowadza wahania, które w normalnym użytkowaniu są niezauważalne, a w grze oznaczają przycięcia. Kabel do konsoli rozwiązuje to natychmiast i jest jedyną poważną poradą w tym punkcie.
Druga sprawa to pobieranie aktualizacji. Gry ważą dziś dziesiątki gigabajtów — pobieranie po Wi-Fi potrafi trwać całą noc i przy okazji zabiera pasmo reszcie domu. Warto ustawić pobieranie na godziny nocne.
Tu dochodzi kwestia bezpieczeństwa, o której rzadko się myśli. Kamera domowa to urządzenie z dostępem do wnętrza mieszkania, często z fabrycznym hasłem i czasem widoczne z internetu. Minimum to zmiana hasła, aktualizacja oprogramowania i sprawdzenie, czy urządzenie nie jest wystawione publicznie.
Rozsądnym rozwiązaniem jest osobna sieć dla urządzeń domowych, odseparowana od komputerów, na których pracujesz i logujesz się do banku. To kilka minut konfiguracji w routerze, a usuwa całą klasę ryzyk.
Osobna sieć dla odwiedzających — z własnym hasłem, bez dostępu do domowych urządzeń i dysków. Wygodne i bezpieczne: nie trzeba podawać hasła do sieci głównej ani martwić się, co przyniósł ze sobą cudzy telefon.
Objawy: przy większej liczbie urządzeń wszystko zwalnia, router wymaga restartu co kilka dni, urządzenia gubią połączenie po kolei. Sprzęt od dostawcy jest zwykle podstawowy i przy dwudziestu urządzeniach po prostu nie nadąża. Wymiana na porządniejszy model albo dołożenie punktów dostępowych rozwiązuje to trwale.
Jeśli planujesz remont, poprowadzenie kilku przewodów sieciowych do miejsc, gdzie stanie telewizor, konsola i komputer, kosztuje niewiele, a rozwiązuje problem na lata. Później takie okablowanie oznacza listwy po ścianach.
Przyjeżdżamy pod wskazany adres, mierzymy zasięg, porządkujemy urządzenia i konfigurujemy sieć — z osobną siecią dla gości i dla urządzeń domowych, jeśli ma to sens. Dojazd jest bezpłatny. Telefon 22 390 56 49 — całą dobę, siedem dni w tygodniu.
Nie wiesz, od czego zacząć? Zadzwoń.
Porada telefoniczna nic nie kosztuje, a część usterek udaje się rozwiązać bez dojazdu — zwłaszcza tych, w których winne są ustawienia albo zasilanie. Jeżeli trzeba przyjechać, dojazd, odbiór i zwrot sprzętu są bezpłatne, a diagnoza laptopa przy odbiorze — również. Wizyta serwisanta u klienta jest płatna; sam dojazd i tak nic nie kosztuje.
Telefon odbieramy całą dobę, siedem dni w tygodniu — także w weekendy i święta. Dojeżdżamy na terenie Warszawy i siedmiu przyległych powiatów.
Serwis laptopów i komputerów na warszawskim Bemowie. Przyjeżdżamy pod wskazany adres — do domu i do firmy. Dojazd, odbiór i zwrot nic nie kosztują, a diagnoza laptopa przy odbiorze sprzętu jest bezpłatna.
ul. Lazurowa 14b
01-474 Warszawa — Bemowo
Biuro bez obsługi klientów. Sprzętu nie trzeba nigdzie przywozić.
Odbieramy także w weekendy i święta. Przy pilnych zgłoszeniach umawiamy się na ten sam dzień.
Dojazd: Warszawa i siedem przyległych powiatów, w promieniu 40 km. Na miejscu jesteśmy z reguły w ciągu godziny.
Na wykonane naprawy dajemy gwarancję do 12 miesięcy.