Przy kradzieży laptopa najczęstszym pierwszym odruchem jest żal po sprzęcie. Tymczasem najpilniejsze jest coś innego: odcięcie dostępu do kont i danych, które są w tym laptopie zapisane. Sprzęt jest wymienny, a zapisane hasło do poczty firmowej otwiera drogę znacznie dalej.

Pierwsza godzina

Zmienić hasła do najważniejszych kont, zaczynając od poczty. Poczta jest kluczem do wszystkiego pozostałego, bo przez nią resetuje się dostęp do reszty usług. Potem bankowość, potem konta firmowe i usługi, w których zapisane są dane płatnicze.

Wylogować wszystkie sesje. Większość usług pozwala jednym poleceniem zakończyć aktywne sesje na wszystkich urządzeniach — to skuteczniejsze niż sama zmiana hasła, bo unieważnia zapisane zalogowanie w przeglądarce skradzionego laptopa.

Jeśli laptop był firmowy, powiadomić administratora albo przełożonego. Firma może zdalnie zablokować dostęp do zasobów, a przy sprzęcie objętym zarządzaniem — również wymusić wyczyszczenie danych.

Zgłoszenie i numer seryjny

Zgłoszenie kradzieży ma sens nie tylko ze względu na ubezpieczenie. Numer seryjny bywa jedynym śladem, po którym sprzęt daje się zidentyfikować, gdy trafi do obrotu. Dlatego warto go mieć zapisany poza laptopem — na fakturze zakupu, w notatce w telefonie, w dokumentacji firmy.

Przy sprzęcie firmowym prowadzenie spisu urządzeń z numerami seryjnymi to podstawa, o której przypomina się zwykle po pierwszej stracie. Taki spis przydaje się też przy zalaniu, pożarze i przy każdym zgłoszeniu ubezpieczeniowym.

Co decyduje o tym, czy dane są bezpieczne

Wyłącznie szyfrowanie dysku. Hasło do konta użytkownika nie chroni niczego — wystarczy wyjąć dysk i podłączyć go do innego komputera, żeby odczytać wszystko. To jedna z rzeczy, które najbardziej zaskakują klientów: laptop z hasłem, ale bez szyfrowania, jest dla danych praktycznie otwarty.

Zaszyfrowany dysk zmienia sytuację całkowicie. Bez klucza zawartość jest bezużyteczna, a złodziej dostaje sprzęt, nie informacje. Włączenie szyfrowania zajmuje kilkanaście minut i jest jedną z niewielu rzeczy, które radzimy zrobić na każdym laptopie wynoszonym z domu.

Odtworzenie pracy

Drugą stroną kradzieży jest to, że przepadła też zawartość — dokumenty, zdjęcia, projekty. Tu decyduje wyłącznie to, czy istniała kopia. Jeżeli dane były wyłącznie na skradzionym laptopie, nie ma czego odzyskiwać i żaden serwis tego nie zmieni.

Pomagamy odbudować stanowisko na nowym sprzęcie: przenosimy to, co jest w chmurze i w kopiach, konfigurujemy pocztę, przywracamy dostęp do zasobów firmowych, instalujemy programy. Przy zakupie sprzętu poleasingowego z naszego sklepu dokładamy godzinę pracy serwisanta, którą można na to przeznaczyć.

Czego nie robimy

Nie odblokowujemy sprzętu, do którego zgłaszający nie wykaże prawa. Dotyczy to również laptopów przynoszonych jako „znalezione” albo „kupione od kogoś bez hasła”. To zasada bez wyjątków i mówimy o niej wprost, bo pytania tego rodzaju zdarzają się regularnie.

Nie zajmujemy się też lokalizowaniem skradzionego sprzętu. Funkcje śledzenia wbudowane w systemy działają po stronie producenta i dostawcy usługi, a nie serwisu zewnętrznego.

Co ustawić zawczasu

Szyfrowanie dysku na każdym laptopie, który opuszcza dom. Kopia zapasowa działająca automatycznie, a nie „jak sobie przypomnę”. Dwuskładnikowe logowanie w poczcie i w bankowości, dzięki któremu samo hasło nie wystarczy. Zapisany numer seryjny poza urządzeniem. Menedżer haseł zamiast zapamiętywania ich w przeglądarce laptopa.

To pięć rzeczy, które razem zajmują godzinę i zamieniają kradzież z katastrofy w kłopot organizacyjny.

Jak sprawdzić, czy dysk był zaszyfrowany

Wiele osób nie wie, czy szyfrowanie było włączone. Sygnałem jest pytanie o dodatkowy kod przy uruchamianiu komputera albo informacja o ochronie urządzenia w ustawieniach systemu. Przy sprzęcie firmowym szyfrowanie jest zwykle wymuszone przez pracodawcę i administrator odpowie na to pytanie od ręki.

Jeżeli szyfrowania nie było, trzeba założyć, że złodziej ma dostęp do wszystkich plików — wystarczy wyjąć dysk i podłączyć go do innego komputera. Hasło do konta użytkownika nie stanowi tu przeszkody i to jedna z rzeczy, które najbardziej zaskakują klientów.

Co zrobić z zapisanymi sesjami

Sama zmiana hasła nie kończy sesji już zalogowanych. Poczta, media społecznościowe, usługi chmurowe i sklepy internetowe mają funkcję wylogowania wszystkich urządzeń — i to ona jest właściwym narzędziem. Bez niej przeglądarka na skradzionym laptopie nadal ma dostęp.

Warto również sprawdzić, czy w kontach nie zostały dodane nowe adresy odzyskiwania albo reguły przekierowania poczty. To typowy ruch po przejęciu dostępu i łatwo go przeoczyć.

Sprzęt firmowy — inna procedura

Przy laptopie należącym do pracodawcy pierwszym telefonem powinien być telefon do firmy, nie do serwisu. Organizacje z systemem zarządzania sprzętem mogą zdalnie zablokować urządzenie i wymusić wyczyszczenie danych, o ile laptop połączy się z siecią. Czas ma tu znaczenie, bo złodziej zwykle nie podłącza sprzętu do internetu.

Firma powinna też ocenić, czy incydent wymaga zgłoszenia ze względu na dane osobowe. To ocena po stronie klienta; my dostarczamy informacje o tym, co na urządzeniu było i czy było zabezpieczone.

Odbudowa stanowiska

Po zgłoszeniu i zabezpieczeniu kont zostaje najbardziej praktyczna część: przywrócenie możliwości pracy. Konfigurujemy nowy sprzęt, przywracamy dane z kopii i z chmury, ustawiamy pocztę i dostęp do zasobów firmowych, instalujemy programy.

Przy zakupie komputera poleasingowego z naszego sklepu dokładamy godzinę pracy serwisanta, którą w takiej sytuacji naturalnie przeznacza się właśnie na odbudowę stanowiska. Dojeżdżamy pod wskazany adres w całej Warszawie i w siedmiu przyległych powiatach.

Czego nie zrobimy

Nie odblokowujemy sprzętu, do którego zgłaszający nie wykaże prawa — dotyczy to także laptopów „znalezionych” i „kupionych bez hasła”. Nie zajmujemy się lokalizowaniem skradzionych urządzeń, bo funkcje śledzenia działają po stronie producenta systemu, a nie serwisu.

Mówimy o tym od razu, bo pytania tego rodzaju zdarzają się regularnie i lepiej odpowiedzieć na nie w pierwszej rozmowie niż po dojeździe.

Menedżer haseł zamiast przeglądarki

Hasła zapisane w przeglądarce skradzionego laptopa są dostępne dla każdego, kto zaloguje się na konto systemowe — a przy braku szyfrowania dysku wystarczy podłączyć nośnik do innego komputera. Menedżer haseł zmienia tę sytuację: dane są zaszyfrowane osobnym hasłem głównym, którego nie ma nigdzie na dysku.

Przy okazji rozwiązuje problem odwrotny — po utracie sprzętu hasła nie przepadają, bo są dostępne z telefonu i z każdego innego urządzenia. To jedna z niewielu zmian, która poprawia jednocześnie bezpieczeństwo i wygodę.

Ubezpieczenie sprzętu przenośnego

Laptopy wynoszone z domu bywają objęte polisą, ale warunki zwykle wymagają zgłoszenia kradzieży na policję i podania numeru seryjnego. To kolejny argument, żeby numer był zapisany poza urządzeniem — na fakturze, w notatce w telefonie albo w spisie sprzętu firmy.

Warto sprawdzić warunki przed wyjazdem, a nie po zdarzeniu. Część polis nie obejmuje sprzętu pozostawionego w samochodzie, co bywa najczęstszą okolicznością kradzieży laptopa.

Powiązane teksty