Nie każda utrata danych jest pilna. Przypadkowo skasowany plik potrafi przeleżeć tygodnie i nadal da się go odzyskać, jeśli nikt nic na dysku nie zapisywał. Są jednak sytuacje, w których liczy się doba, a czasem godzina — i warto je rozpoznać.

Sytuacje naprawdę pilne

  • Dysk stuka, cyka albo mieli. Każde uruchomienie to kolejne przejechanie głowicy po uszkodzonej powierzchni. Wyłącz i nie włączaj.
  • Nośnik po zalaniu. Korozja pracuje niezależnie od tego, czy urządzenie jest włączone. Im dłużej czekasz, tym mniej zostaje do uratowania.
  • Dysk SSD, który zniknął z systemu. Kontrolery niektórych modeli po utracie tablicy translacji z czasem tracą też możliwość jej odtworzenia.
  • Zaszyfrowane pliki z żądaniem okupu. Odłączenie od sieci w pierwszych minutach ogranicza szkody na innych komputerach i dyskach sieciowych.
  • Komputer po przepięciu, którego nie da się uruchomić. Wielokrotne próby przy uszkodzonej elektronice nośnika bywają dobiciem.

Sytuacje, w których czas gra mniejszą rolę

Przypadkowe skasowanie plików, sformatowanie karty pamięci, usunięcie partycji. Dane fizycznie nadal są na nośniku, dopóki nie zostaną nadpisane. Kluczowa zasada brzmi więc: przestań używać tego nośnika. Nie zapisuj na nim niczego, nie instaluj tam programu do odzyskiwania, nie rób „testów". Każdy zapis to ryzyko, że nadpiszesz właśnie to, co chcesz odzyskać.

Największy błąd: odzyskiwanie na tym samym dysku

Bardzo częsty scenariusz: ktoś kasuje folder ze zdjęciami, pobiera program do odzyskiwania, instaluje go na tym samym dysku i zapisuje odzyskane pliki w tym samym miejscu. Instalacja nadpisuje część danych, zapis nadpisuje resztę. Efekt bywa gorszy niż gdyby nie robić nic.

Reguła jest prosta: program uruchamiamy z innego nośnika, a odzyskane pliki zapisujemy na inny dysk. Zawsze.

Jak pracujemy

Pierwszą czynnością jest kopia sektorowa — wierne odwzorowanie całej zawartości nośnika. Dalsza praca odbywa się wyłącznie na tej kopii, a oryginał zostaje nietknięty. Dzięki temu nieudana próba niczego nie psuje i można podejść do sprawy inaczej.

Przy dyskach w złym stanie kopiowanie prowadzimy etapami, zaczynając od obszarów czytelnych, żeby nie obciążać nośnika odczytem uszkodzonych fragmentów, dopóki nie zabezpieczymy reszty.

Czego nie zrobimy

Nie otwieramy dysków talerzowych wymagających komory laminarnej. Przy uszkodzeniach mechanicznych tego rodzaju mówimy wprost, że to zadanie dla specjalistycznego laboratorium, i nie podejmujemy prób, które mogłyby zmniejszyć szanse. Uczciwa odmowa jest lepsza niż zepsucie ostatniej szansy.

Nie obiecujemy też wyniku z góry. Po ocenie stanu nośnika mówimy, co widzimy i jakie są realne szanse, a Ty decydujesz, czy idziemy dalej.

Sytuacja bez wyjścia

Jedna: zaszyfrowany dysk bez zapisanego klucza odzyskiwania. Wtedy danych nie odzyska nikt — szyfrowanie działa dokładnie tak, jak powinno. Warto sprawdzić, czy klucz nie został zapisany na koncie producenta systemu albo w firmowej domenie, zanim uznasz sprawę za przegraną.

Jak nas wezwać

Przy objawach z pierwszej listy dzwoń od razu, o dowolnej porze. Telefon 22 390 56 49 — całą dobę, siedem dni w tygodniu. Przyjeżdżamy pod wskazany adres; dojazd, odbiór i zwrot są bezpłatne. Więcej o samej procedurze piszemy przy odzyskiwaniu danych.

Powiązane teksty