Razer Blade to próba pogodzenia dwóch sprzecznych rzeczy: mocnych podzespołów do gier i obudowy cienkiej jak w ultrabooku. Konstrukcyjnie to imponujące, serwisowo — wymagające, bo cały margines cieplny został wykorzystany już w projekcie.
Mocny procesor i wydajna karta graficzna w bardzo cienkiej obudowie oznaczają, że układ chłodzenia pracuje na granicy nawet w idealnym stanie. Warstwa kurzu w radiatorze albo wyschnięta pasta wystarczają, żeby przekroczyć temperatury graniczne.
Objawy narastają stopniowo: spadek liczby klatek w grach, wyłączanie się pod obciążeniem, gorąca obudowa nad klawiaturą, głośna praca wentylatorów przy słabym przepływie powietrza. Sygnałem alarmowym są artefakty pojawiające się dopiero po rozgrzaniu — zwykle oznaczają uszkodzenia w lutach pod układem graficznym.
Przy takiej konstrukcji nie ma sensu czekać na objawy. Sensowny rytm to czyszczenie z wymianą pasty i podkładek termoprzewodzących mniej więcej co półtora roku, a przy intensywnym graniu częściej. Wymiana samych podkładek bywa pomijana przy naprędce wykonywanych czyszczeniach, a to one twardnieją i odcinają odprowadzanie ciepła z pamięci karty graficznej.
Po złożeniu mierzymy temperatury pod obciążeniem i porównujemy z wartościami sprzed zabiegu — bez tego pomiaru nie da się powiedzieć, czy naprawa cokolwiek dała.
Precyzyjnie wykonane aluminiowe obudowy wyglądają świetnie i są sztywne, ale wgniecenie albo odkształcenie po upadku jest w nich znacznie trudniejsze do naprawienia niż w plastiku. Odkształcona obudowa napiera na płytę i utrzymuje w niej stałe naprężenie — to jedna z przyczyn uszkodzeń opóźnionych, ujawniających się tygodnie po zdarzeniu.
Mocne podzespoły oznaczają duży pobór prądu i mocno obciążone gniazdo zasilania. Objawy problemów: ładowanie zależne od ułożenia wtyczki, spadek wydajności przy odłączonym zasilaczu, wyłączanie się przy pełnym obciążeniu. Zastępczy zasilacz o niższej mocy wywołuje objawy przypominające awarię laptopa.
Sterowane indywidualnie dla każdego klawisza, oparte na osobnym module. Awarie bywają skutkiem zalania albo przetartej taśmy i są naprawialne, choć to kosmetyka wobec pozostałych punktów.
Przy uszkodzeniu układu graficznego wchodzi w grę reballing BGA. Wykonujemy takie naprawy u siebie i mówimy uczciwie, jakie są szanse powodzenia oraz jak trwały bywa efekt — to naprawa ratunkowa, nie przywrócenie stanu fabrycznego.
Przyjeżdżamy pod wskazany adres, odbieramy sprzęt i odwozimy po naprawie. Nie płacisz za dojazd, odbiór, zwrot ani za sprawdzenie laptopa — sprzęt zastępczy też jest bez opłat. Telefon 22 390 56 49 — całą dobę, siedem dni w tygodniu.
Nie wiesz, od czego zacząć? Zadzwoń.
Porada telefoniczna nic nie kosztuje, a część usterek udaje się rozwiązać bez dojazdu — zwłaszcza tych, w których winne są ustawienia albo zasilanie. Jeżeli trzeba przyjechać, dojazd, odbiór i zwrot sprzętu są bezpłatne, a diagnoza laptopa przy odbiorze — również. Wizyta serwisanta u klienta jest płatna; sam dojazd i tak nic nie kosztuje.
Telefon odbieramy całą dobę, siedem dni w tygodniu — także w weekendy i święta. Dojeżdżamy na terenie Warszawy i siedmiu przyległych powiatów.
Serwis laptopów i komputerów na warszawskim Bemowie. Przyjeżdżamy pod wskazany adres — do domu i do firmy. Dojazd, odbiór i zwrot nic nie kosztują, a diagnoza laptopa przy odbiorze sprzętu jest bezpłatna.
ul. Lazurowa 14b
01-474 Warszawa — Bemowo
Biuro bez obsługi klientów. Sprzętu nie trzeba nigdzie przywozić.
Odbieramy także w weekendy i święta. Przy pilnych zgłoszeniach umawiamy się na ten sam dzień.
Dojazd: Warszawa i siedem przyległych powiatów, w promieniu 40 km. Na miejscu jesteśmy z reguły w ciągu godziny.
Na wykonane naprawy dajemy gwarancję do 12 miesięcy.