Klawiatura psuje się na kilka sposobów i każdy z nich prowadzi do innej naprawy. Czasem wystarczy odbudować mocowanie jednego klawisza, czasem trzeba wymienić cały moduł, a w części nowych konstrukcji klawiatura jest zespolona z górną częścią obudowy i wymienia się ją razem z nią.
Na wierzchu jest nasadka klawisza. Pod nią mechanizm nożycowy — dwa plastikowe elementy, które prowadzą ruch i sprawiają, że klawisz wciska się równo niezależnie od tego, w którym miejscu się go naciśnie. Pod mechanizmem gumowa kopułka odpowiadająca za opór i powrót, a najniżej folia z nadrukowanymi ścieżkami, która zamyka obwód.
Wiedza o tych warstwach od razu porządkuje objawy. Klawisz, który wyskoczył, ale reaguje po naciśnięciu gołego mechanizmu, ma uszkodzoną tylko nasadkę albo nożyce. Klawisz, który siedzi dobrze, a nie reaguje wcale, ma problem niżej — w kopułce albo w folii.
Nasadki i mechanizmy nożycowe są dostępne osobno dla wielu popularnych serii laptopów. Naprawa polega na dobraniu właściwego typu nożyc — różnią się między producentami i między seriami tego samego producenta — oraz na osadzeniu ich bez łamania zaczepów. To praca precyzyjna, ale krótka i w wielu przypadkach wykonalna podczas wizyty u klienta.
Granicą jest stan mocowań w samej klawiaturze. Jeśli plastikowe zaczepy, w które wpina się nożyce, są wyłamane, nie ma czego naprawiać — nasadka nie będzie się trzymać. Wtedy jedynym sensownym wyjściem jest wymiana modułu.
Wymianę całego modułu wybieramy, gdy nie działa więcej klawiszy naraz, gdy klawiatura była zalana, gdy litery są starte na tyle, że przeszkadza to w pracy, albo gdy uszkodzeń mechanicznych jest tak dużo, że naprawa pojedynczych klawiszy przestaje mieć sens ekonomiczny.
W starszych laptopach klawiatura była osobnym elementem trzymanym na zatrzaskach — wyjmowało się ją od góry, bez rozkładania obudowy. To najwygodniejszy wariant i taką wymianę potrafimy zrobić na miejscu w kilkanaście minut. W nowszych konstrukcjach klawiatura jest przykręcona od spodu kilkudziesięcioma śrubkami, a dostęp do nich wymaga wyjęcia płyty głównej. Zakres pracy rośnie wtedy wielokrotnie.
Najtrudniejszy przypadek to konstrukcje, w których klawiatura jest zanitowana albo wklejona w górną część obudowy. Producent nie przewidział jej wymiany osobno — częścią zamienną jest cały palmrest, często razem z gładzikiem. Naprawa jest wtedy droższa, a czas oczekiwania na część dłuższy, bo palmresty rzadziej trafiają do obrotu niż same klawiatury.
Istnieje droga pośrednia: rozwiercenie nitów, wymiana samej klawiatury i ponowne zamocowanie. Wykonujemy ją, gdy palmrest jest niedostępny albo nieopłacalny, ale zawsze uprzedzamy, że to naprawa nieodwracalna i że jakość mocowania nie będzie fabryczna.
Jeżeli laptop ma klawiaturę podświetlaną, część zamienna musi mieć podświetlenie — moduł bez niego zmieści się i zadziała, ale funkcja przepadnie. To częsty powód reklamacji po naprawach w przypadkowych miejscach.
Druga sprawa to układ znaków. Rynek zalewają klawiatury w układzie amerykańskim, które fizycznie pasują, ale mają inny kształt klawisza Enter i brak oznaczeń polskich znaków. Nadruk nie wpływa na działanie — polskie znaki uzyskuje się prawym klawiszem Alt niezależnie od tego, co jest napisane na nasadce — ale wygląd i przyzwyczajenie mają znaczenie, więc pytamy klienta, zanim zamówimy.
Objaw, w którym komputer wpisuje znaki bez dotykania klawiszy albo powtarza literę w nieskończoność, wskazuje na zwarcie w folii. Najczęściej stoi za tym zalanie sprzed tygodni albo miesięcy, o którym klient zdążył zapomnieć. Czyszczenie rzadko pomaga trwale — folia jest w środku warstwowa i korozja postępuje między warstwami.
Doraźnym rozwiązaniem, gdy trzeba dokończyć pilną pracę, jest odłączenie wbudowanej klawiatury i podłączenie zewnętrznej przez USB. Traktujemy to jako rozwiązanie na chwilę, nie jako naprawę.
Pojedyncze klawisze i klawiatury na zatrzaskach naprawiamy podczas wizyty. Konstrukcje wymagające wyjęcia płyty głównej albo wymiany palmresta zabieramy do warsztatu — sprzęt odbieramy spod wskazanego adresu i pod ten sam adres odwozimy. Po wymianie sprawdzamy wszystkie klawisze po kolei, łącznie z blokiem numerycznym i funkcjami na klawiszu Fn, bo to właśnie one najczęściej zostają pominięte przy pospiesznym montażu.
Nie każdy problem z klawiaturą kończy się wymianą. Klawisze, które klejąc się wracają wolno albo wymagają mocniejszego naciśnięcia, bywają skutkiem okruchów i zaschniętych zabrudzeń pod nasadkami. Zdjęcie nasadek, oczyszczenie mechanizmów i kopułek przywraca pierwotną pracę i jest naprawą krótką.
Granica jest jasna: czyszczenie pomaga przy zabrudzeniu mechanicznym, nie pomaga przy zalaniu słodkim napojem. W tym drugim przypadku cukier wsiąka pod folię i wraca w postaci korozji niezależnie od tego, jak dokładnie umyje się wierzch.
Awaria samego podświetlenia przy sprawnych klawiszach ma zwykle jedną z trzech przyczyn: rozłączone drugie złącze taśmy klawiatury, wyłączona funkcja w ustawieniach systemu albo przepalony element zasilający podświetlenie na płycie. Pierwsza i druga to sprawdzenie na kilka minut, trzecia wymaga pracy na płycie.
Zdarza się też, że podświetlenie gaśnie samo po kilkunastu sekundach — to nie awaria, tylko ustawienie oszczędzania energii, które da się zmienić.
Gdy naprawa wymaga sprowadzenia palmresta, a laptop jest potrzebny od razu, podłączenie klawiatury zewnętrznej pozwala pracować bez przerwy. W laptopie, w którym uszkodzona klawiatura wpisuje znaki samoczynnie, dodatkowo odłączamy wewnętrzny moduł, żeby nie przeszkadzał.
Traktujemy to jako rozwiązanie tymczasowe, nie jako naprawę — ale przy sprzęcie używanym w pracy bywa różnicą między przestojem a normalnym dniem.
W wielu konstrukcjach gładzik jest częścią tego samego zespołu co klawiatura, więc jego uszkodzenie prowadzi do tej samej naprawy. Objawy takie jak skaczący kursor albo brak reakcji na przesuwanie palcem mają jednak często przyczynę programową: zmienione ustawienia czułości, wyłączony sterownik po aktualizacji systemu albo włączona blokada gładzika skrótem klawiszowym.
Dlatego zanim zdejmiemy obudowę, sprawdzamy ustawienia i sterowniki. Zaskakująco często to wystarcza i nie ma potrzeby wymieniać czegokolwiek.
Sprawdzamy wszystkie klawisze po kolei, łącznie z blokiem numerycznym i funkcjami na klawiszu funkcyjnym — regulacją jasności, głośności, blokadą gładzika i sterowaniem odtwarzaniem. To właśnie te ostatnie najczęściej zostają pominięte przy pospiesznym montażu, bo nie sprawdza ich zwykłe pisanie.
Testujemy też, czy obudowa równo przylega i czy po złożeniu nie zostały luzy, które po tygodniu zamienią się w trzeszczenie przy pisaniu.
W laptopach do gier klawiatury bywają wyposażone w podświetlenie strefowe albo indywidualne dla każdego klawisza. Część zamienna musi wtedy odpowiadać nie tylko modelowi, ale i wersji podświetlenia — moduł z prostszym podświetleniem zmieści się i zadziała, ale straci funkcję, za którą klient kiedyś dopłacił.
W konstrukcjach smukłych skok klawisza jest bardzo mały, a mechanizmy odpowiednio delikatniejsze. Nasadki zdejmuje się tam z dużo większą ostrożnością, bo zaczepy są cieńsze i łamią się przy podważaniu pod niewłaściwym kątem. To jeden z powodów, dla których przy takim sprzęcie odradzamy samodzielne próby zdejmowania klawiszy.
Nie wiesz, od czego zacząć? Zadzwoń.
Porada telefoniczna nic nie kosztuje, a część usterek udaje się rozwiązać bez dojazdu — zwłaszcza tych, w których winne są ustawienia albo zasilanie. Jeżeli trzeba przyjechać, dojazd, odbiór i zwrot sprzętu są bezpłatne, a diagnoza laptopa przy odbiorze — również. Wizyta serwisanta u klienta jest płatna; sam dojazd i tak nic nie kosztuje.
Telefon odbieramy całą dobę, siedem dni w tygodniu — także w weekendy i święta. Dojeżdżamy na terenie Warszawy i siedmiu przyległych powiatów.
Serwis laptopów i komputerów na warszawskim Bemowie. Przyjeżdżamy pod wskazany adres — do domu i do firmy. Dojazd, odbiór i zwrot nic nie kosztują, a diagnoza laptopa przy odbiorze sprzętu jest bezpłatna.
ul. Lazurowa 14b
01-474 Warszawa — Bemowo
Biuro bez obsługi klientów. Sprzętu nie trzeba nigdzie przywozić.
Odbieramy także w weekendy i święta. Przy pilnych zgłoszeniach umawiamy się na ten sam dzień.
Dojazd: Warszawa i siedem przyległych powiatów, w promieniu 40 km. Na miejscu jesteśmy z reguły w ciągu godziny.
Na wykonane naprawy dajemy gwarancję do 12 miesięcy.