To pytanie pada przy niemal każdym zgłoszeniu i uczciwa odpowiedź brzmi: zależy. Nie dlatego, że unikamy tematu, tylko dlatego, że dwa laptopy zalane tym samym płynem potrafią wymagać zupełnie innej pracy. Da się jednak wyjaśnić, co dokładnie o tym decyduje — i to zwykle wystarcza, żeby oszacować, czy naprawa ma sens.
Zacznijmy od tego, co jest pewne. Dojazd pod wskazany adres, odbiór sprzętu i zwrot po naprawie są bezpłatne. Diagnoza laptopa przy odbiorze sprzętu również nic nie kosztuje — dowiadujesz się, co się stało i ile to kosztuje, zanim podejmiesz jakąkolwiek decyzję.
To ważne właśnie przy zalaniu, bo tu granica między naprawą tanią a nieopłacalną bywa cienka i nie da się jej ocenić bez otwarcia sprzętu. Nie płacisz za samą informację, że laptop nie rokuje.
Czysta woda jest najłagodniejsza — sama w sobie przewodzi słabo, a problemem jest to, co zostaje po odparowaniu. Laptop zalany wodą i natychmiast odłączony od zasilania ma dobre rokowania, a naprawa bywa ograniczona do mycia i suszenia.
Kawa, herbata i napoje słodzone są znacznie gorsze, bo cukier po wyschnięciu utrzymuje przewodzenie miesiącami — co to oznacza dla samej naprawy, opisujemy w tekście o myciu płyty po zalaniu. Płyny słone — rosół, słona zupa — powodują korozję najszybciej i najczęściej kończą się wymianą elementów, a nie samym myciem.
To zmienna, która wpływa na koszt najmocniej i jednocześnie jedyna, na którą masz wpływ. Uszkodzenie po zalaniu ma dwie fazy: natychmiastowe zwarcie pod napięciem oraz powolną korozję, która pracuje przez dni i tygodnie.
Laptop przywieziony do serwisu tego samego dnia wymaga zwykle mycia, suszenia i wymiany kilku elementów. Ten sam laptop po miesiącu „działania mimo wszystko" ma pod układami zielonkawy nalot i przerwane ścieżki — a to już zupełnie inny zakres pracy.
Dlatego najtańszą rzeczą, jaką można zrobić, jest natychmiastowe odłączenie zasilania i baterii oraz nieuruchamianie sprzętu „na próbę".
Najtańszy wariant to wymiana elementów sekcji zasilania i drobnych układów przy samym miejscu zalania. Bywają też przerwane ścieżki, które odtwarza się cienkim przewodem — praca pod mikroskopem, ale wykonalna.
Osobno liczy się klawiatura. W wielu konstrukcjach jest ona częścią górnej części obudowy i po zalaniu słodkim napojem praktycznie nigdy nie wraca do pełnej sprawności. Jej wymiana bywa wtedy częścią naprawy, a jej koszt zależy od tego, czy producent przewidział wymianę samej klawiatury, czy całego palmresta.
Najdroższe są uszkodzenia obejmujące obszar pod procesorem albo pod układem graficznym. Tam praca wymaga wylutowania układów o setkach wyprowadzeń i wtedy zwykle odradzamy naprawę.
Ten sam zakres uszkodzeń w dwóch różnych laptopach oznacza inną pracochłonność. W konstrukcji, w której płytę wyjmuje się po zdjęciu klapy serwisowej, demontaż zajmuje kwadrans. W smukłej konstrukcji, gdzie trzeba rozłożyć całą obudowę i odkleić baterię, ta sama czynność zajmuje kilka razy dłużej.
Dochodzi dostępność części. Do popularnych serii elementy są łatwo dostępne; do konstrukcji rzadkich albo starszych trzeba je sprowadzać, a to wpływa i na koszt, i na termin.
Gdy korozja objęła obszar pod procesorem lub układem graficznym. Gdy uszkodzeniu uległo kilka niezależnych sekcji naraz. Gdy laptop był po zalaniu wielokrotnie uruchamiany i objawy są niestabilne. Gdy koszt naprawy zbliża się do wartości sprawnego, porównywalnego sprzętu.
Mówimy to wprost od razu, zamiast dzielić naprawę na etapy i dokładać kolejne pozycje w trakcie. Pokazujemy wtedy alternatywę: odzyskanie danych z dysku i sprzęt poleasingowy z przeniesieniem zawartości, do którego dokładamy godzinę pracy serwisanta.
Przy zalaniu pierwszym pytaniem klienta są zwykle dokumenty i zdjęcia. Dla rachunku to dobra wiadomość: dysk leży z dala od miejsca zalania i zwykle wychodzi z tego bez szwanku, nawet gdy płyta nie rokuje.
Odzyskanie danych z takiego nośnika kosztuje ułamek tego, co naprawa płyty. Jeżeli zawartość jest ważniejsza niż sam komputer, od niej zaczynamy, a decyzję o losie sprzętu podejmujesz na spokojnie.
Bo każda kwota podana z góry byłaby albo zawyżona, żeby pokryć najgorszy przypadek, albo zaniżona i wymagająca dopłat w trakcie. Jedno i drugie jest nieuczciwe wobec klienta.
Zamiast tego: bezpłatna diagnoza laptopa przy odbiorze sprzętu, wycena podana po sprawdzeniu i przed rozpoczęciem pracy oraz jasna informacja, gdy naprawa się nie opłaca. Większość usterek usuwamy przy pierwszej wizycie, a przy naprawach warsztatowych zostawiamy sprzęt zastępczy.
Nie wiesz, od czego zacząć? Zadzwoń.
Porada telefoniczna nic nie kosztuje, a część usterek udaje się rozwiązać bez dojazdu — zwłaszcza tych, w których winne są ustawienia albo zasilanie. Jeżeli trzeba przyjechać, dojazd, odbiór i zwrot sprzętu są bezpłatne, a diagnoza laptopa przy odbiorze — również. Wizyta serwisanta u klienta jest płatna; sam dojazd i tak nic nie kosztuje.
Telefon odbieramy całą dobę, siedem dni w tygodniu — także w weekendy i święta. Dojeżdżamy na terenie Warszawy i siedmiu przyległych powiatów.
Serwis laptopów i komputerów na warszawskim Bemowie. Przyjeżdżamy pod wskazany adres — do domu i do firmy. Dojazd, odbiór i zwrot nic nie kosztują, a diagnoza laptopa przy odbiorze sprzętu jest bezpłatna.
ul. Lazurowa 14b
01-474 Warszawa — Bemowo
Biuro bez obsługi klientów. Sprzętu nie trzeba nigdzie przywozić.
Odbieramy także w weekendy i święta. Przy pilnych zgłoszeniach umawiamy się na ten sam dzień.
Dojazd: Warszawa i siedem przyległych powiatów, w promieniu 40 km. Na miejscu jesteśmy z reguły w ciągu godziny.
Na wykonane naprawy dajemy gwarancję do 12 miesięcy.