To pytanie pada przy każdym nowym komputerze i przy każdej ponownej instalacji systemu. Odpowiedź nie jest jednoznaczna, bo oba rozwiązania mają realne zalety — a wybór najlepiej podjąć świadomie, zamiast klikać przez ekrany konfiguracji byle dalej.
Konto lokalne istnieje wyłącznie na tym komputerze. Hasło jest przechowywane w nim i nigdzie indziej. Konto powiązane z usługą internetową loguje się do serwera producenta systemu i wiąże komputer z tożsamością, która działa także na innych urządzeniach.
Praktyczna konsekwencja jest taka: przy koncie lokalnym zapomniane hasło bywa poważnym problemem, przy koncie w chmurze resetuje się je przez przeglądarkę. Z drugiej strony konto lokalne nie wymaga połączenia z internetem i nie synchronizuje niczego na zewnątrz.
Odzyskanie dostępu bez pomocy serwisu. Synchronizację ustawień i zakładek między urządzeniami. Prostsze powiązanie z przestrzenią w chmurze, co bywa najwygodniejszym sposobem robienia kopii zdjęć i dokumentów. Powiązanie licencji z kontem, dzięki czemu po wymianie sprzętu wszystko wraca po zalogowaniu.
Dla większości domowych użytkowników to rozwiązanie wygodniejsze i zwykle je proponujemy — pod warunkiem, że hasło do tego konta jest silne i że włączony jest drugi składnik logowania. Bez tego jedno przejęte hasło otwiera dostęp do wszystkiego naraz.
Gdy komputer nie ma stałego dostępu do internetu. Gdy użytkownik świadomie nie chce, żeby cokolwiek wychodziło poza urządzenie. Gdy komputer jest współdzielony i tworzymy proste konto dla jednej osoby bez zakładania jej tożsamości w usłudze. Gdy sprzęt ma służyć wyłącznie do jednego zadania, na przykład jako komputer przy telewizorze.
Przy koncie lokalnym zwracamy jednak uwagę na jedno: trzeba ustawić sposób odzyskania hasła. Bez tego zapomniane hasło oznacza w najlepszym razie utratę dostępu do profilu, a w gorszym — konieczność ponownej instalacji systemu.
Niezależnie od wyboru, warto założyć osobne konto dla każdej osoby korzystającej z komputera. Każdy ma wtedy własny pulpit, własne dokumenty i własne ustawienia, a przypadkowe skasowanie cudzych plików staje się dużo trudniejsze.
Dla dzieci zakładamy konta z ograniczeniami — bez prawa instalowania programów i z kontrolą rodzicielską dobraną do wieku. Dla osób starszych, które obawiają się komputera, tworzymy konto uproszczone: duże ikony, mniej elementów, skróty do tego, z czego faktycznie korzystają.
Najczęstszy błąd to jedno hasło do wszystkiego. Drugi to hasło zapisane na kartce przyklejonej do monitora. Trzeci to hasło zapamiętane wyłącznie w przeglądarce jednego komputera — przy jego awarii przepada dostęp do wszystkiego.
Podpowiadamy menedżer haseł jako rozwiązanie, które rozwiązuje wszystkie trzy naraz i nie wymaga pamiętania niczego poza jednym hasłem głównym. Przy wizycie pomagamy go uruchomić i przenieść do niego to, co dotąd było w przeglądarce.
Wybór nie jest ostateczny. Konto lokalne da się później powiązać z usługą, a konto powiązane odłączyć i zamienić na lokalne. Obie operacje wykonujemy bez utraty plików i ustawień, choć warto zrobić to świadomie, a nie przypadkiem przy jakiejś aktualizacji.
Jeśli nie ma pewności, co wybrać, pytamy o trzy rzeczy: czy komputer ma stały internet, czy w domu są inne urządzenia tego samego producenta systemu i czy zależy na automatycznej kopii zdjęć. Odpowiedzi zwykle same wskazują drogę.
Przy koncie powiązanym z usługą klucz odzyskiwania szyfrowania jest zapisywany w tym koncie — i to bardzo praktyczna zaleta. Przy koncie lokalnym klucz trzeba zapisać samodzielnie i przechować poza komputerem, bo bez niego zaszyfrowany dysk jest nie do odczytania.
To jeden z najmocniejszych argumentów za kontem powiązanym z usługą przy laptopach wynoszonych z domu. Przy komputerze stacjonarnym, który nigdy nie opuszcza mieszkania, waga tego argumentu jest mniejsza.
Konto powiązane z usługą przenosi między komputerami motyw, ustawienia, zapisane hasła i zakładki. Dla osoby korzystającej z dwóch urządzeń to wygoda; dla osoby, która chce trzymać komputer domowy i służbowy osobno, bywa uciążliwością.
Synchronizację można wyłączyć wybiórczo — zostawiając na przykład hasła, a rezygnując z motywu i układu pulpitu. Ustawiamy to przy konfiguracji, zamiast zostawiać wartości domyślne.
Usługi oferują konta rodzinne, w których rodzic zarządza kontami dzieci: limitami czasu, dostępem do treści i zgodami na zakupy. To rozwiązanie wygodniejsze niż ustawienia lokalne, bo działa także na telefonie i konsoli.
Przy nastolatkach warto ustalić zasady jawnie, zamiast wprowadzać ograniczenia po cichu. Kontrola, o której dziecko nie wie, kończy się zwykle obejściem jej w dwa dni.
Przy koncie powiązanym z usługą utrata dostępu do skrzynki pocztowej powiązanej z tym kontem potrafi zablokować logowanie do komputera. Dlatego ustawiamy metody odzyskiwania — numer telefonu i drugi adres — i sprawdzamy, czy są aktualne.
Przy koncie lokalnym analogicznym zabezpieczeniem są pytania pomocnicze albo nośnik resetujący hasło. Bez nich zapomniane hasło oznacza w najlepszym razie utratę profilu.
Niezależnie od wyboru warto, żeby konto używane na co dzień nie miało pełnych uprawnień administratora. To jedno ustawienie ogranicza skutki większości infekcji, bo złośliwe oprogramowanie uruchomione na koncie zwykłego użytkownika nie sięgnie do systemu.
W domach z jednym komputerem i kilkoma osobami taki podział porządkuje też sytuację: instalacje wymagają hasła osoby, która za komputer odpowiada.
Konto lokalne da się powiązać z usługą, a powiązane odłączyć i zamienić na lokalne. Obie operacje wykonujemy bez utraty plików i ustawień, ale warto zrobić to świadomie, a nie przypadkiem przy jakiejś aktualizacji.
Zwracamy uwagę na jedno: przy odłączaniu konta od usługi trzeba wcześniej zabezpieczyć klucz szyfrowania i sprawdzić, czy licencje programów nie były powiązane właśnie z tym kontem.
Pytamy o trzy rzeczy: czy komputer ma stały dostęp do internetu, czy w domu są inne urządzenia tego samego producenta systemu i czy zależy na automatycznej kopii zdjęć i dokumentów. Odpowiedzi zwykle same wskazują drogę.
Konfigurujemy wybrane rozwiązanie razem z kontami dla domowników, kontrolą rodzicielską i menedżerem haseł, żeby całość trzymała się kupy od pierwszego dnia.
Gdy z komputera korzysta okazjonalnie ktoś spoza domu, warto mieć przygotowane konto gościa — bez dostępu do dokumentów domowników i bez prawa instalowania programów. Zakłada się je raz i włącza w razie potrzeby.
To rozwiązanie prostsze i bezpieczniejsze niż pożyczanie własnego konta, a przy okazji chroni przed przypadkowym pomieszaniem plików i zalogowań w przeglądarce.
Przy koncie powiązanym z usługą część ustawień wraca sama po zalogowaniu na nowym sprzęcie — zakładki, hasła, motyw. Pliki i programy nadal trzeba przenieść osobno, ale konfiguracja odtwarza się bez pracy.
Przy koncie lokalnym wszystko przenosimy ręcznie. Dla osoby zmieniającej komputer raz na kilka lat to bez znaczenia; dla kogoś korzystającego z kilku urządzeń różnica jest odczuwalna.
Nie wiesz, od czego zacząć? Zadzwoń.
Porada telefoniczna nic nie kosztuje, a część usterek udaje się rozwiązać bez dojazdu — zwłaszcza tych, w których winne są ustawienia albo zasilanie. Jeżeli trzeba przyjechać, dojazd, odbiór i zwrot sprzętu są bezpłatne, a diagnoza laptopa przy odbiorze — również. Wizyta serwisanta u klienta jest płatna; sam dojazd i tak nic nie kosztuje.
Telefon odbieramy całą dobę, siedem dni w tygodniu — także w weekendy i święta. Dojeżdżamy na terenie Warszawy i siedmiu przyległych powiatów.
Serwis laptopów i komputerów na warszawskim Bemowie. Przyjeżdżamy pod wskazany adres — do domu i do firmy. Dojazd, odbiór i zwrot nic nie kosztują, a diagnoza laptopa przy odbiorze sprzętu jest bezpłatna.
ul. Lazurowa 14b
01-474 Warszawa — Bemowo
Biuro bez obsługi klientów. Sprzętu nie trzeba nigdzie przywozić.
Odbieramy także w weekendy i święta. Przy pilnych zgłoszeniach umawiamy się na ten sam dzień.
Dojazd: Warszawa i siedem przyległych powiatów, w promieniu 40 km. Na miejscu jesteśmy z reguły w ciągu godziny.
Na wykonane naprawy dajemy gwarancję do 12 miesięcy.